Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 707 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

rozdział 6

niedziela, 29 kwietnia 2012 13:33

rozdział 6 ;)

Obudziłam się o około 13 ( zapowiada się poprostu prze uroczy dzień) z bólem głowy. Zobaczyłam rozwalonego na łóżku Zayna (nie mógł by położyć się gdzieś indziej, wczoraj?) miał śmisznie rozczochrane na wszystkie strony włosy, hmm przyda mi się jego zdjęcie. Wyciągnełam telefon pstrykęłam fotke potem przeszłam po cichu nad nim i poszłam do jego łazienki. Oczywiście z moim szczęściem musiałam zapomieć włożyć kosmetyczke do torebki, ale to normalka. Zmyłam z twarzy makijaż, uszesałam włosy w kitke i zeszłam na dół gdzie siedział już Liam pałaszujący kanapki.

-Cześć, jesteś głodna?

-Po wczorajszym raczej można by się domyśleć że raczj chce mi się pić

-Masz kaca?-spytał Liam ze współczuciem

-Mhym, a ty nie?

-Niee, staram się ograniczać alkochol

-Acha

-herbaty?

-Myhym-Liam zrobił mi herbate z miodem a ja wyjełam ze swojej torebki leki przeciw bólowe

-Już drugi raz budze się u was z bólem głowy a znamy się około tydzień

-Tak działamy na ludzi-potem zaczeli się zwlekać inni równie przytomi jak ja, najpierw Louis który odrazu usiadł przy stole i chyba zasnął, potem zszedł Niall który zaczął wyjmować z lodówki wszystko co w niej było wtedy Liam zaczął się do niego coś wydzierać,następnie zeszła Meggie usiadła koło mnie ona jako jedna z niewielu trzymała się dobrze. Próbowała obudzić Louisa.Potem jeszcze Isabel i Harry którzy chyba też  spali razem.

-Mogę?-spytałam wskazując na pudełko które leżało na stosiku usypanym przez Nialla

-Jasne-odpowiedział Liam.Chwyciłam opakowanie babeczek czekoladowych wziełam jedną i dałam Meg żeby też sobie wzieła. Po jakiś 10 minutach zszedł Zayn.Usiadł przy stole naprzeciwko mnie gapiac się na swój telefon po chwili podniósł głowe

-O, ty tu jesteś-powiedział

-No co ty nie powiesz-odpowiedziałam

-Coś ci się śniło w nocy

-Tak, moje psychiczne sny-powiedziałam i położyłam głowe na stole,podniosłam na sekunde głowe a ten matoł Harry zdążył zrobić mi zdjęcie

-Ha świetne zdjęcie na twittera hahahahah-ja leżąc na stole pokazłam mu mój piękny środkowy palec żeby wiedział że mam go gdzieś

-Niegrzecznie tak-powidziała Meg

-Super, idziemy już?-spytałam

-Tak-powiedziała Meggie- to chodź-

Zwlekłam się z krzesła i spytałam

-Nie trzeba tu pomóc?

-Nieee możecie sobie iść-powidział Zayn

-Ok-powiedziałam i ruszyłam pomału za Meggie w strone drzwi

-A ty co się tak dobrze czujesz?

-Nie wiem jakoś tak

-Acha, super-powiedziałam. Kiedy doszłyśmy do moiego domu pożegnałam się z moją przyjaciółką weszłam do domu i odrazu poszłam pod prysznic, potem przebrałam się w dresy i zabrałam się do sprzątania.Potem zrobiłam sobie lekki makijaż przebrałam się w moje zielone rurki i do tego sweterek i trampki i wyszłam do babci. Mieszkała ona w Uk, wyjechała kiedy moja mama miała 19 lat która też wyjachała tylko że z tą różnicą że miałam wtedy 16 lat i pojechałam z nią.

Lubiłam spędzać czas z babcią bo była jedyną osobą z którą można zawsze szczerze porozmawiać, wiadomo jest jeszcze moja mama ale ona jest strasznie zabiegana.Spędziłam z babcią dwie godziny pogadałam, pomogłam jej posprzątać, zjadłam obiad potem podziękowałam za jedzenie i poszłam do domu. Z nudów włączyłam sobie mojego laptopa.Po dwóch godzinach zwlekłam się z krzesła i poszłam się wykąpać a potem do łóżeczka

Obudziłam się do dziewiątej. Dostałam sms'a  o Zayna

*idziemy gdzieś razem*

*Gdzie?*

*może do parku?*

*Ok, to za godzine przt wejściu 2 :* *

Wstałam i podeszłam do mojej niebiesko-białej szafy zdecydowałam się na czarne rurki i czerwoną bejsbolówkę.Zebrałam wszystkie potrzebne mi rzeczy do czarnej torebki zakładanej przez ramię. Zeszłam na dół, zjadłam płatki śniadaniowe z jogurtem, potem wyszłam z domu i ruszyłam pomału w strone parku. Już z daleka było widać grupe ludzi zebraną w jednym miejscu to zapewne mój chłopak wywołał takie zamieszanie podeszłam bliżej i usłyszałam krzyki: Zayn,Zayn!

-Sorry,przepraszam chce przejść-mówiłam próbując przepchać się do Zayna-Ruszyć się chce przejść do mojego chłopaka!-wydarłam się. Ludzie popatrzyli się na mnie i zrobili przejście a ja podeszłam do Zayna i przytuliłam go.

-Cześć klonie-rzeczywiście Zayn miał taką samą bluze jak ja-Przepraszam was będę już lecieć-powiedział chłopak do fanów -Chodź ukryjemy się gdzieś-szepnął mi na ucho. Park był dosyć duży więc łatwo było znaleść mniej zaludnione miejsce. U siedliśmy pod dębem i siedziliśmy sobie w ciszy. Nie zależało mi żeby rozmawiać jemu chyba też. Mi osobiście wystarczało gapienie się w jego piękne brązowe oczy.

Po chwili powiedział

-Wyjeżdżam z zespołem-mówił troche smutno chciaż wyraźnie próbował to ukryć

-Na ile?

-Na dwa tygodnie

-Kiedy?

-jutro

-Eee tam, przetrwam-powiedziałam i żeby już nie był smutny usiadłam na nim i dałam mu gorącego buziaka

 -Mrrr to było miłe-stwierdził

-Masz co wspominać-powiedziałam

-Mhm, no dobra musze już iść

-Ok,odprowadzisz mnie?

-Ok,to chodź-powiedział podnosząc mnie.

Po 10 min byliśmy pod moim domem. Udało nam się przejść niezauważalnie dla fanów. Weszłam do domu, poszłam do kuchni gdzie siedziała moja mama więc podeszłam przywitałam się.

-Wiesz że chyba widziałam twoje zdjęcie z jakimś chłopakiem w gazecie?

-Tak to pewnie ja, tak to jest jak spotykasz się z kimś sławnym

-Mhym tylko na siebie uważaj

-tak,tak wiem-powiedziałam i poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa, wpisałam "dziewczyna Zayna" włączyłam pare stron, przejrzałam fotki które mi zrobili. Dziwne nigdy nie zauważałam że robią mi zdjęcia np. w sklepie jak się całowaliśmy. było też tam pare najazdów fanek na mnie, ale nie przejmowałam się tym bo co one mogły mi zrobić? weszłam na twittera.

- No nie zabije Harrego-powiedziałam naprawde dodał tą durną fotke hahaha niech poczeka jeszcze się kiedyś zemszczę.Wyłączyłam laptopa poszłam na dół do kuchni zrobić sobie jedzenie.

-Mamoo robie kanapki też chcesz?

-Tak 

Zrobiłam pyszne kanapki z szynką seremi ogórkiem,ułożyłam na talerzu, zaniosłam do salonu i położyłam na małym stoliku i zaczełyśmy pochłaniać jedzenie.Potem już nic ciekawego nie robiłam o około 1:00 poszłam spać

______________________________________________

Po prostu kocham One direction *.* czemu onie nie mogą mieć koncertu w Polsce!? (bulwers) Podoba wam się ten rozdział?

http://piekno-swiata.flog.pl/ zapraszam na mój foto blog!!! :) nigdy więcej nie dam się namówić żeby kiki (moja przyjaciółka ) wymyślała mi nazwe -,- XD


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rozdział 5

czwartek, 26 kwietnia 2012 21:39

hejka! :-) Zastanawiałam się czy zrobić w tym rozdziale coś smutnego ale mam dziś dobry humor więc może  będzie bardziej śmiesznie :-D

Rano obudziłam się o 11 byłam już całkiem zdrowa i było ciepło więc mogłam iść na koncert mojego chłopaka. Ubrałam się w tak jak zwykle czyli w rurki i T-shirt, zeszłam na dół zjadłam jogurt, podeszłam do okna w kuchni w celu wyrzucenia opakowania i zobaczyłam że idzie do mnie Meg

-Cześć- krzykneła wchodząc

-Cześć,co tam?

-Dobrze, jedziesz z nami na koncert

-nami? już się zaprzyjaźniłaś-powiedziałam i zaczełam się śmiać

-No bo wiesz  my byliśmy w kinie

-Acha, zaprosilli cię?

-Tak, najdziwniejsze jest to z kąd oni wzieli mój numer

-Niewiem,po nich można spodziewać się wszystkiego-powidziałam i zaczełyśmi się śmiać -To o której ten koncert?-spytałam

-Zaczyna się o 18 ale jeśli chcemy jechać z nimi to o 17

-Ok, ide do sklepu bo musze uzupełnić zapasy

-Ok to ja będe już lecieć. Pa-powiedziała i poszła sobie

Kiedy wróciłam z sklepu była 13 więc włączyłam laptopa i weszłam na facebooka, twittera i zaczełam pisać z koleżanką z Polski. Skończyłam grać o 15 troche się zasiedziałam, więc wstałam wykąpałam się ubrałam spudniczke w kwiatki i włożyłam w nią białą koszulkę i do tego baletki .Wyglądałam dziwnie, może myślałam tak dla tego że to nie mój styl bo Meggie wybrała mi ten zestaw już wcześniej i uważała że wyglądam świetnie więc niech jej będzie. Uczesałam włosy, chwyciłam torebke i wyszłam z domu. Ruszyłam w strone domu chłopaków. Zapukałam do drzwi i usłyszałam krzyki

-Niaaaaaaall otwórz drzwi

-Harry ubrał byś się mamy gościa

-Nie moge znaleść spodni

Wkońcu drzwi otworzył mi Niall i powiedział

-Przepraszam za nich

-A tam normalka-powiedziałam i weszłam do kuchni

-Zayn to do ciebie-wydarł się Louis

-Dziękuje, Louis poradziłabym sobie sama-powiedziałam

Zayn zszedł ze schodów podszedł i przytulił mnie

 -Cześć, kotku-powiedział-ślicznie wyglądasz

-Dzięki,ale zwykle tak się nie ubieram

-A szkoda, idziesz dziś na impreze po koncercie?

-Jaką impreze?

-Taką po koncertową-wciął się Louis

-W sumie moge iść-powiedziałam-a Kate i Isabel będą?

-Isabel będzie-powiedział Harry który właśnie schodził na dół na szczęście ubrany

-Kate nie-powidział Niall

-Czemu?-spytałam

-Bo pojechała swojej rodziny czy coś takiego

-Acha, szkoda-powiedziałam i wtedy zadzwonił dzwonek. Przyszła Isabel i Meggie. Harry odrazu rzucił się na swoją dziewczyne przewracając ją,Liam i Niall jedli kanapki, Meg gadała z Louisem a ja i Zayn siedzieliśmy na kanapie obserwując co się dzieje.Hmm Luisowi oczka się świecą jak rozmawia z Meggie.

-Nie musimy już jechać?-Spytała Isabel która pozbierała już się z podłogi

-Tak, powinniśmy-powidział Liam

-To chodźmy-powiedziałam i ruszyłam w strone drzwi.

Kiedy wpakowaliśmy się do ich mini ciężarówki siedzieliśmy jak sardynki w puszce.Jechliśmy jakieś 20min które ja przespałam wtulona w Zayna bo prowadził akurat Liam.Jak już dojechliśmy chłopacy odrazu gdzieś pobiegli a Ja, Isabel i Meg poszłyśmy pomału za kulisy.Było dużo osób na koncercie,piszczących osób.

Po paru minutach chłopacy wyszli zaśpiewali "What Makes You Beautiful","More Than This" i "One Thing". Dobrze się bawiłyśmy tańcząc i wygłupiając się za sceną, było tam jeszcze pare fanek które wygrały spotkanie z One Direction więc urządziłyśmy sobie małą imprezke za kulisami o dziwo wiedziały że jestem dziewczyną Zayna. Może zrobili nam już jakieś zdjęcia.Po koncercie chłopacy jechali jeszcze na podpisywanie płyt a my oczywiście z nimi.stałam sobie z boku i obsewowałam co sie dzieje. Nigdy nie widziałam żeby tyle ludzi mówiło jednej osobie kocham cie (lol). kiedy skończyli podeszłam do Zayna i powiedziałam

-Ale ja cię kocham najbardziej-i pocałowałam go (tak będę go całować kiedy tylko się da!) Zayn chciał coś odpowiedzieć ale wpadł mędzy nas Lou krzycząc 

-Idzemy na impreze, Harry nie całować się!-Hazza rzucił mu mordercze spojrzenie i poszliśmy wszyscy do samochodu. Okazało się że impreza jest u nich w domu.Czekało już pod bramą dużo osób więc ochroniarz po spawdzeniu wszystkich wpuścił ich. My w tym czasie puściliśmy muzyke, zajeliśmy się jedzeniem i alkochlem.Kiedy wszyscy już byli niewiedząc co robić udałam się do kuchnie gdzie Liam robił jakieś drinki

-Chcesz?

-Tak-powiedziałam i zaczełam rozmawiać z Liamem i byśmy sobie tak rozmawiali przez całą noc gdyby nie Zayn który wyciągnął mnie do salonu, więc zaczełam tańczyć i poprostu się bawić, oczywiście co chwile znalazło się coś do wypicia więc około 3 miałam już dojść. Jako że do domu bym się pewnie nie dowlokła to ruszyłam pomału po schodach do pokoju Zayna. Na szczęście goście nie mieli wstępu do góry bo były tam przeniesione wszystkie łatwe do zepsucia przedmioty więc było  tam pusto i względnie cicho.Przeszłam przez drzwi i walnełam się na łóżko. śniło mi się coś:

 

W nocy obudziłam się chłopak leżał koło mnie. Postanowiłam nie przeszkadzać mu i pójść do domu, wstałam zeszłam na dół.Nie wiadomo czemu wszystko było czyste i na swoim miejscu. hmm może zdążyli już posprzątać.Cichutko wyszłam na dwór i ruszyłam pomalu ciemną ulicą, akurat miałam jakiś zaułek kiedy wyskoczył z niego jakiś chłopak w szarej bluzie chwycił mnie. Chciałam zacząć krzyczeć ale zatkał mi usta rąką i zaciągną w głąb mnie pomimo to że się szarpałam.Potem to stało się szybko przystawł mi pistolet do głowy i powiedział

-Widzisz jak się kończy włuczenie się w nocy po mieście

Obudziłam się z krzykiem.To byl tylko sen obok mnie rzeczywiście leżał Zayn który prawie odrazu się obudził i zaczął mnie uspokajać 

-Spokojniem to tylko zły sen,nie krzycz-mówił spokojnym głosem-przytlając mnie-nic ci nie jest?

-Nie,chyba nic mi nie jest-powiedziałam a po chwili dodałam- Chodźmy spać dalej-próbowalam uspokoić dalej walące serce.Wtuliłam się w Zayna i odrazu poczułam się bezpiecznie.Po chwili już zasniśmy.

 

_____________________________________________________________________________

Początek był śmieszny :p całkie fajny wyszedł ten rozdział :)

pozdro dla Anety ;pp czytających mojego bloga nie można zawieść więc postaram się szybko dodać następny rozdział :*

Ten sen to prawdziwy sen mojej przyjaciółki O.O nie chciałam tu umieszczać takich psychicznych rzeczy ale mnie poprosiła O.O

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rozdział 4

niedziela, 15 kwietnia 2012 14:34

Obudziłam się niewiedząc co się dzieje poczułam ostry ból w gardle i ogólnie wszystko mnie bolało. Podnisłam się i zaczełam się zastaniawiać co się dzieje i pomału do mnie dochodziło co się wczoraj działo no tak byliśmy na plaży ale przecież ja nie piłam wtedy wszedł  do pokoju Louis

-O już się obudziłaś

-A ty wytrzeźwiałeś,gdzie ja jestem?

-W pokoju Zayna.

-Acha a  co ja tu robie?

-Z tego co wiem to zemdlałaś a u ciebie w domu nie było nikogo więc Zayn cię tu przywiózł a właśnie zawołam go

-Kochaś twoja dziewczyna się obudziła-wydarł sie Louis i chwile później przy drzwiach pojawił się Zayn

-Hej Maliku-powiedziałam

-Cześć nic ci nie jest, coś cie boli?-powiedział

-Wszystko mnie boli dasz mi jakieś tabletki

-Tak, wiesz co ci się stało?

-yy niedawno miałam zapalenie płuc a wczoraj było chłodno. Gdzie jest Meg?

-W pokoju obok bo mówiła że cie samą nie zostawi,nie powinienem pozwolić ci tam siedzieć kiedy zrobiło się zimno

-to nie twoja wina- powiedziałam próbując wstać 

-Nie, nie możesz wstawać poczekaj aż lekarz przyjedzie 

-Co wezwałeś lekarza!?

-Tak, jesteś chora 

-poradziła bym sobie-powiedziałam, odwróciłam się od niego i poszłam spać

obudził mnie Liam

-Lekarz przyszedł-powiedział chłopak

-Ok-powiedziałam a on poszedł po lekarza który zbadał mnie wypytywał o różne rzeczy potem zapisał jakieś leki i powiedział że to nic wielkiego tylko się troche wychłodziłam i że mam odpoczywać to po jutrze będe zdrowa

 

 

-Jedz,jedz,jedz,jedz-mówił Louis stojąc nademną

-Nie jestem głodna-powiedziałam odkładając talerz na stolik nocny a on położył mi go spowrotem na kolanach-po co robiłeś mi śniadanie?

-Jedz,jedz,jedz,jedz-uhhhh już od 10minut się z nim kłóce

-Nie widzisz że to nie działa!-powiedziałam

-Jedz,jedz,jedz

-Mam ci przywalić

-Nie,masz to zjeść

-Czemu niby mam ciebie słuchać

-Nie wiem, ale Zayn mi kazał

-Achaaa, a gdzie on jest?

-Nie wiem, Jedz- zaczełam przeżuwać kanapki kiedy zjadłam Louis sobie poszedł a ja wstałam i poszłam do łazienki byłam jeszcze w wczorajszych ciuchach podeszłam do zlewu i chwyciłam z półki szczotke do włosów Zayna wow on miał więcej kosmetyków do włosów niż ja a jest facetem chociaż podobno Harry ma jeszcze więcej ale może dla tego są tacy przystojni. Uczesałam włosy umyłam twarz i zeszłam na dół gdzie był Niall który chyba właśnie wstał i wyjadał coś z lodówki

-Hej Niall zawiózł byś mnie do domu?

-A my się znamy?-zapytał zdziwony

-Jestem dziewczyną Zayna byłam z wami wczoraj na plaży

-Aaa no tak pamiętam

-to co podwieziesz mnie?

-Nie chce mi się

-No proooooooszee

-No Ok daj mi 10min-powiedział i poszedł na góre

-Dziękuje-krzyknałam

Po 20min byłam już w domu i spałam u siebie w łóżku w wygodnych dresach. obudziłam się o ok.15 zerknełam na mój telefon miałam 6 nieodebranych 2 od mamy i 4 od Zayna

odzwoniłam do mamy i opowiedziałam jej co się wczora działo

-Acha, to może pojedziesz do babci?

-Poradze sobie-powiedziałam

-Ok, to odpoczywaj

-Dobrze, papa

-pa

rozłączyłam się i poszłam dalej spać bo nie chciało mi sie dzwonić do Zayna i byłam wykończona.Obudziłam się godzine później ponieważ ktoś dzwonił bo drzwi

-Hej Zayn-powiedziałam na widok mojego chłopaka

-Cześć-powiedział przytulając mnie (omg jak ja kocham zapach jego perfum!)-czemu sobie poszłaś?

-Bo nie będe spać w obcym domu

-A ja moge tu wejść

-Jasne, wchodź-powiedziałam i wpóściłam go do domu i usiedliśmy na kanapie a ja otuliłam się kocem. Zaczeliśmy rozmawiać ale ja po chwili zasnałam.Kiedy się obudziłam on dalej siediał obok mnie

-A co ty tu robisz?

-Yyy siedze?

-Acha ciekawe zajęcie a nie powinieneś teraz mieć jakiegoś wywadu czy coś?-spytałam a on spojrzał na zegarek w telefonie

-O kurde musze iść, Pa- powiedział i wybiegł z domu a ja zgłodnałam ale byłam zbyt leniwa by coś gotować więc zamówiłam pizze.Kiedy już przywieźli gorącą pięknie pachnącą peperoni nagle do mojego domu wlazł Louis

-O masz pizze

-Yyy co ty tu robisz? A i taka podpowiedz jak do kogoś przychodzisz to dzwonisz dzwonkiem a nie włamujesz się przez brame

-Sorka ale Liam tak jakby wywalił mnie z domu

-Acha, a czemu?

-No bo tak jakby rozwaliłem mu ściane

-Zdolny jesteś a czemu przyszedłeś do mnie?

- bo widziałem gościa od jedzenia u ciebie

-Częstuj się-powiedziałam wsazując na pizze

-Dzięki-powiedział szczerząc zęby.Po chwili przyszła do mnie Meggie zaczeła nawijać

-Wow fajnie wczoraj było to chyba moje najlepsze urodziny jakie małam, dzięki,nie wierze że poznałam 1D.A jak tam się czujesz słyszałam że nic ci nie jest,gotujesz coś?

-Nic mi nie jest, dzięki nie gotuje tylko mam pizze którą Louis mi właśnie zajda

 -Louis jest u ciebie,po co?

-Bo zobaczył że mam jedzenie,choć do niego

-Cześć Mag!-krzyknął na widok mojej przyjaciółki

-Hej Louis, co ty tu robisz?

-No bo wiesz on jest bezdomny bo go Liam wywlił z domu czy jakoś tak

-Mhym-powiedział zapychając usta jedzeniem

-Ej nie zjedz mi całej to jest moje!

-To weź zamów drugą ja zapłace

-Ok-powiedziałam i poszłam do kuchni żeby zadzwonić

Kiedy pizza już była siedzieliśmy i gadaliśmy i przerwał nam dzwonek do drzwi

-Kogo znowu przywiało? O cześć Zayn. Już wróciłeś.

-Tak,jesz pizze?

-No super,następny,wchodź

-A kto tu jest,Meggie?

-Też-powiedziałam i poszliśmy do salonu

-Lou co ty tu robisz?-Zapytał Zayn zdiwiony i znowu zaczeliśmy tłumaczyć potem siedzieliśmy jeszcze,obejrzeliśmy jakiś film i wszyscysobie poszli a ja wreszcie mogłam iść spać. Następnego dnia tak jak lekarz mówił czułam się już lepiej ale i tak nie wychodziłam prawie z łóżka tylko leżałam czytałam książki i grałam na moim laptopie w simsy po południu wpadł do mnie Zayn na chwile a jak sobie poszedł to dokończyłam czytać "Miasto kości" i poszłam spać.

______________________________________________

hahahahaha wreszcie dokończyłam pisać ten rozdział ^^

Ogólnie mam duużo pomysłów ale nie mam czasu pisać

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rozdział 3

poniedziałek, 09 kwietnia 2012 14:30

Obudziłam się o 8:30.Była piękna pogoda grzało słońce i było ciepło, więc ubrałam szorty i różową bluzkę z nadrukowanym kotem dostałam ją od mamy. Zeszłam na dół do kuchni

-Idziesz dzisiaj do Meggie?-spytała mnie mama która siedziała przy stole

-Czemu pytasz?

-A dzisiaj nie są jej urodziny?

-O jej-przez to całe zamieszanie zapomniałam o urodzinach mojej przyjaciółki-musze jechać do sklepu

-tylko zjedz śniadanie acha i wyjeżdżam w delegacje na 6 dni

-Dobra -powiedziałam i zrobiłam sobie płatki.W czasie jedzenia dostałam sms'a od Zayna

*Jedziemy na plaże jedziesz z nami:*?*

ojojojoj  napisał ":*" to takie słodkie

*Niestety nie moge musze kupić prezent przyjaciółce bo ma dziś urodziny*

*to kup i weź ją ze sobą:)o której przyjechać*

*dopiero o 13*

*Uuu troche późno nie da się wcześniej?*

*Ok będzie szybciej jeśli podwieziesz do centrum handlowego*

nie dostałam odpowiedzi ale po pięciu minutach usłyszałam dzwonek do bramy podbiegłam a tam Zayn

-Jestem, to jedziemy?

-Tak-powiedziałam  i wsiadłam do jego samochodu

Już po 10min byliśmy w centrum handlowym. Ja chodziłam od sklepu do sklepu a Zayn wlókł się za mną w końcu po pół  godziny znalazłam  tylko buty dla chłopaka które on potem kupił ale na szczęście 15 min później kupiłam już prezent a dokładniej pamiętnik z różnymi bajerami np. otwieraniem głosowym,na okładce miał narysowaniego konia z na niebieskim tle opakowałam go szybko w papier i rzuciłam do Zayna

-Meg się zdziwi jak się dowie że kolega który pomógł mi wybrać preznet to członek jej ulubionego zespołu

I wtedy nagle Zayn zaczął mnie całować kiedy się odemnie oderwał powiedział :

-Możemy już przestać być kumplami a zacząć być parą

-Ale wiesz że to troche nie fair

-Czemu-powiedział Zayn troche smutno

-Bo która dziewczna odmówi po takim pocałunku

-Czyli się nie zgadzasz?-powiedział już wyraźnie smutno

-Oczywiście że się zgadzam się matołku!-powiedziałam i wtuliłam się w niego. Czyli oficjalnie byliśmy parą, szybko nam poszło.

-Dobra, będziesz robił za szofera-powiedziałam gdy doszliśmy do samochodu- podwieź mnie najpierw do mnie, potem po meg a na końcu po reszte 

-Ok-powiedział i ruszyliśmy

Kiedy dojechliśmy pod mój dom wyskoczyłam z samochodu, wbiegłam do domu i krzyknełam do mamy że jade z Meg na plaże.Pobiegłam do swojego pokoju i spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby w kwiatki ubrałam strój kąpielowy a na to zwykłe cuchy i pobiegłam do samochodu i pojechaliśmy do meg zapukałam do nie chowając prezent do torby.

-Wszystkiego najlepszego-krzyknełam przy wejściu i dałam jej prezent

-Cześć co tam ciekawego

-Dzisiaj, dużo ciekawych rzeczy a i pakuj się jedziemy na plaże

-Co?

-Na plaże mój chłopak jedzie z kumplami i my też

-Masz chłopaka!?

-Długa historia-powiedziałam i zaczełam wrzucać do jej torby różne rzeczy -dobra, idź się przebrać

-Okej,okej

Jak się przebrała to wyszłyśmy i wsiadłyśmy do samochodu.

-Cześć, jestem Meggie-powiedziała do chłopaka

-Cześć-powiedział Zayn

po 10min podjechaliśmy pod ich wielki dom a oni już stali na podwórku widać mój chłopak musiał już do nich zadzwonić

-Cześć-zaczeli krzyczeć chłopacy którzy wsiadali do samochodu a na końcu wsiadły jeszcze jakieś dwie dziewczyny a Meg opadła szczęka

-Chodzisz z Zaynem?

-Tak z tym najładniejszym tam z przodu-i te słowa rozpoczeły burzę Louis i Harry zaczeli się wydzierać który z nich jest ładniejszy Liam jadł kanapkę a Niall gapił się na Liama jak by chciał mu wyrwać te kanapkę,a ja przywitałam się z dziewczynami

-Cześć jestem Alicja dziewczyna Zayna 

-Hej, Alicja jestem Kate dziewczyna Niallera

-Ja jestem Isabel dziewczyna Hazzy-powiedziała ta druga dziewczyna i jakby chcąc to powazać pocałowała Harrego w policzek a on uśmichnął się do niej i powiedział jej że ją kocha. Niestety Louis to usłyszał i zaczął coś krzyczeć o marchewkach

-Jeśli dam ci marchewke to się zamkniesz?-zapytał Liam

-Tak!-krzyknął Louis

-Alice możesz sięgnąć do tego worka co tam leży i dać mu marchewke?

wyciągnełam największą jaka tam była a Louis próbował się na mnie rzucić w czym skutecznie przeszkodziły mu pasy

-Uspokój się bo ci jej nie dam-powiedziałam a on usiadł prosto i powiedział cieniutkim głosem-prosze pani jestem już grzeczny

Rzuciłam w niego marchewką i szepnełam do Meg:

-Ja się troche ich boje-zaczełyśmy się śmiać a wtedy Zayn krzykął

-Jesteśmy!-i wszyscy zaczeli się pchać do wyjścia

Chłopacy pobiegli odrazu do wody a ja Meggie, Kate, Isabel zaczełyśmy rozkładać koce itd. potem położyłam się na kocu a dziewczyny poszły do wody a po chwili poczułam że ktoś nademną stoi

-Idziemy do wody-po głosie rozpoznałam że to Zayn

-Nieee, opalam się

-No chodź

-Nie chce mi się

-Ok, to cię zaniosę

-Niee!-krzyknełam ale było już za późno Zayn niósł mnie w strone wody.Ok byłam na przegranej pozycji ale może da się jeszcze wyśliznąć

-puść mnie!

kiedy byliśmy już w wodzie on powiedział :

-puścić, Ok

miałam plan kiedy wpadłam do wody odrazu zaczełam płynąć bo boi która była niedaleko i schowałam się za nią i po chwili usłyszałam że Zayn krzyczy :

-Alicja gdzie jesteś!?

a ja znowu się zanurzyłam i zaczełam płynąć pod wodą i kiedy byłam już blisko rzuciłam się na niego,tak że się przewrócił

-hahaha zemsta- zaczełam się śmiać,a on tylko gadał że się wstraszył i  prosił mnie żebym tak więcej nie robiła

-Oj tam Oj tam-przerwałam mu-ścigamy się?

-Ok-powiedział a ja zawołałam reszte

I zaczeliśmy się ścigać najpierw ja ścigałam się z Zaynem i wygrałam chłopacy się z niego śmiali ale uśmieszek im zniknął ze twarzy jak wygrałam też z Harrym (Ok może i na lądzie ciągle się potykałam o własne nogi i wpadałam na różne rzeczy ale w wodzie było zupełnie inaczej kochałam pływać) a potem Liam wygrał z Harrym, Meg wygrała z Kate potem przegrała z Isabel  Zayn wygrał z Louisem Louis wygrał z Liamem i wszyscy byli już zmęczeni więc wyszliśmy z wody i pobiegliśmy na koce i siedzieliśmy i opalaliśmy się tam chyba z godzine aż w końcu mi się znudziło

-Ide po lody też coś chcecie?- spytałam i zostałam zarzucona zamówieniami-Ale pokolej!-powiedziałam i na szczęście podziałało kiedy już wiedziałam kto co chce ruszyłam w strone sklepu zatrzymał mnie Liam

-Ej możesz mi wziąć widelec zamiast łyżeczki?

-Ok ale chodź ze mną pomożesz mi nosić te lody

-No dobra

Po 10 min wszyscy mieli już swoje zamówienia więc zaczeliśmy jeść a ja obserwowałam jak Liam je lody i ciekawość mnie zżerała więc spytałam:

-Liam czemu ty właściwie jesz lody widelcem?

-On ma łyżko-fobie-powiedział Niall który jadł wielką porcje lodów

-naprawde?-powiedziałam i zrobiłam mine typu WTF?

-tak i tak wiem to dziwne-powiedział smutno

-Oj już się nie obrażaj powiedziałam i przuliłam go a on się rozchmurzył

-Mam wrażenie że przytulasz go częściej niż mnie-powiedział Zayn z udawaną zazdrością a ja podeszłam do niego na czworakach położyłam go na kocu i zaczełam całować

-Szczęsliwy?-zapytałam

-Już lepiej-powiedział i wszyscy zaczeliśmy się śmiać oprócz Hareggo i Isabel bo oni siedzieli kawałek dalej i całowali się potem graliśmy w siatkówkę a po meczu chłopacy wyciągneli piwo dla wszystkich ale Zayn nie pił bo miał ich zawieść do domu zresztą ja Meg i Isabel też nie

Meg, ja i Zayn gadaliśmy i nie zauważyłam że się strasznie zimno a po jakimś czasie przypomnieliśmy sobie o reszcie

Kate i Niall spali a chłopacy coś śpiewali no nie wychodziło im to

-musimy ich zaprowadzić do samochodu bo jest już za zimno żeby tu siedzieć -powiedziała Meggie

-Racja-powiedziałam i poszdeszłam do Liama

-Hej Liam musimy już jechać do domu

-Czeeemu-spytał smutno

- Bo się uchlałeś i nie możemy tu siedzieć-powiedziałam i pomogłam mu się podnieść co łatwe nie było bo troche to on ważył jak już wszyscy byli w samochodzie to ja i Zayn poszliśmy jeszcze po nasze rzeczy chwiciłam torbe i koc i ruszyłam w strone samochodu i nagle poczułam że robi mi się słabo a co było dalej to nie pamiętam

________________________________________________

Uuuu troche słabo bo jest mało komentarzy ktoś to wogóle czyta?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rozdział 2

piątek, 06 kwietnia 2012 19:08

hejka to już 2 rodział!

W sumie zayn wydaje się miły, może nie jest z nimi tak źle no nie ważne musze w końcu iść do tego sklepu

-Ja już idę,cześć-mruknęłam i wyszłam.

po powrocie do domu zjadłam obiad i poszłam do meggie żeby opowiedziać co się dzisiaj wydarzyło wpadłam do jej pokoju i  powiedziałam.

- zagadni kogo dzisiaj spotkałam

-Davida?

- i nagle jak za machnięciem różdżki cały smutek powrócił-zaczełam płakać

-co się stało?

zaczełam opowiadać co się wydarzyło dzisiaj,meg prawie padła jak jej powiedziałam że spotkałam chłopaków z 1D

-ty to masz szczęście-powiedziała zafascynowana

-no może

-weź już nie smutaj się, mam pomysł może jutro zrobimy piknik?

-co?

-no wiesz taki obiad na świeżym powietrzu pójdziemy do parku weżniemy koc

-fajny pomysł-powiedziałam

-OK przyjde po ciebie jutro o 12

-super, będe już lecieć

Wróciłam do domu wziełam długą kąpiel obejrzałam z rodzicami jakiś film i poszłam spać.

obudziłam się o ok.11

-no super- powiedziałam i zaczełam przygotowywać się do wyjścia ubrałam się w rurki i bluzkę z nadrukiem na głowe założyłam kapelusz a potem jeszcze okulary przeciw słoneczne poszłam do kuchni.

-cześć, mamo masz może jakiś koszyk?

-a po co ci?

- bo wybieram się na piknik

-coś się znajdzie,poszukaj w piewnicy

O nie piewnica nienawidze jej bo jest tam pełno pająków no ale trzeba się poświęcić. Po 10min szukania wkońcu znalazłam jakiś koszyk.

Miałam jeszcze 20 min poszłam przygotować jakieś jedzenie zrobiłam kanapki lemoniade, spakowałam jakieś owoce i chipsy zabrałam jeszcze jakąś piłke żebyśmy mogły sobie pograć

Jak meggie już przyszła to wyruszyłyśmy w stronę parku.

Dotarłyśmy do parku i znalazłyśmy jakieś ustronne miejsce gdzie jest mało ludzi.Rozłożyłyśmy wszystko i chyba z godzine siedziałyśmy gadałyśmy, plotkowałyśmy,jadłyśmy itd.

- choć porzucamy sobie piłką 

-ok-powiedziałam chwyciłam piłkę i zaczełam się cofać żeby była odpowiednia odległość do rzucania. Po jakimś czasie znudziło nam się to więc postanowiłyśmy iść do swoich domów. Meggie pojechała autobusem żeby nie iść ta długo a ja za to postanowiłam się przejść bo od autobusu miałam daleko do domu .

 

Ruszyłam pomału w strone domu czytając na swoim telefonia twittera i tak się zaczytałam że wpadłam na jakiegoś chłopaka i wypadł mi telefon on schylił się i go podniósł

-przepraszam-powiedziałam-zagapiłam się

-nic się nie stało-odpowiedział wyglądał jakoś znajomo ale nie wiem jak kto bo miał okulary przeciwsłoneczne i czapkę-moge tu wpisać swój numer?

-tak..-powiedziałam choć nawet nie słyszałam pytania byłam za bardzo zamyślona skąd go znam

po chwili oddał mi telefon, powiedział "pa" i poszedł sobie a ja zaczełam się zastanawiać o czym on do mnie mówił ale nie mogłam sobie przypomnieć noo było go słuchać zresztą nie ważne jak wróciłam do domu to postanowiłam  że zadzwonie do zuzi moje koleżanki z Polski ale szukają jej numeru zauważyłam jakiś dziwny kontakt Zayn M. (chłopak z parku) aaa on pewnie się pytał czy może wpisać mi swój numer ale zaraz,zaraz ZAYN M. !? teraz już wiem skąd go znałam. Nie wiedziałam co zrobić przecież nie moge tak do niego po prostu napisać dobra ide do Meggie.

-wow-powiedziała Meg-już się stęskniłaś?

-to też ale musze pogadać

- a o czym?

opowiedziałam jej wszystko a ona powiedziała

-czemu nie chcesz do niego napisać?

-bo on jest gwiazdą

-i co wstydzisz się?

-nie o to chodzi ale on może być nie miły

-uhhhh gadasz jakieś głupoty przecież go nie znasz to czemu go osądzasz on może być tak jak każdy chłopa od którego brałaś numer-wzdrygnełam się na myśl o Davidzie i powiedziałam

-chyba masz racje powinnam do niego napisać. Dzięki za pomoc będe lecieć bo się rodzice zdenerwują Pa.

-papa

pobiegłam do domu zjadłam kolacje wziełam szybki prysznic i położyłam się do łóżka wziełam telefon i napisałam do Zayn'a sms'a

*cześć jestem Alicja*

on odpisał

*chyba się już znamy ty jesteś tą dziewczyną z Polski?*

*tak :) a ty jesteś Zayn Melik z zespołu One Direction?*

*pisze się Malik ale tak to ja :)*

*acha sorka Maliku*

pisaliśmy ze sobą jeszcze troche aż zasnełam a rano zobaczyłam że mam 2 nieprzeczytane jedna to

*a ty jakiej muzyki słuchasz?*

a drugi

*chyba zasnełaś, więc słodkich snów ci życzę :)*

heh taka wiadomoś to naprawde miły początek dnia.

Więc wstałam, miałam dziś zamiar wreszcie posprzątać pokój.U brałam dresy i T-shirt i zabrałam się za sprzątanie. Po godzinie wszystko było gotowe podłogi umyte książki były równo poukładane na półkach,okna umyte,ubrania leżały w szafce poskładane i wiele innych rzeczy było zrobione. więc postanowiłam iść do parku. Przebrałam się w rurki i założyłam sweterek, zeszłam na dół i krzyknełam do mamy że idę na spacer i wyszłam. Spacerowałam tak sobie podziwając piękno natury gdy nagle ktoś powiedział mi do ucha:

-Cześć, mogę pospacerować z tobą-odwróciłam się a tam Zayn.

-Ok możesz o ile odpowiesz mi na jedno pytanie.

-Tak?-spytał troche zdziwony

-Czy ty mnie śledzisz czy coś?

-Nie no co ty..

...no może trochę-powiedział i zaczął się śmiać a ja z nim.Po chwili troche nieśmiało powiedział:

-Choć ze mną do mojego domu

-To trochę dziwnę pytanie

-Proszę chciałbym cię zabrać do jakiejś kawiarni ale wolałbym żeby nikt nie przeszkadzał

-Ooo chodzi o fanki?-spytałam

-Tak

-no dobra czemu nie ale pod jednym warunkiem

-tak?

-chodźmy najpierw na lody

-Ok, ja chce czekoladowe

po zjedzeniu lodów ruszyliśmy po 15 minutach zatrzymaliśmy się przed wielkim domem

-musze cię uprzedzić że mieszkam razem z resztą 1D

-Ok chętnie ich poznam

weszliśmy do korytarza potem do kuchni była duża i przestronna tylko tyle udało mi się zobaczyć bo usłyszałam że ktoś krzyczy: mamy gościa a potem już leżałam na ziemi a nademną Louis(Tak wiedziałam który to który bo sprawdziłam w internecie!)

-Hej mam pytanie Louis: Czy ty jesteś psychiczny-a on powiedział tylko

-ja cię chyba znam

-tak,znasz ją,to jest Alicja z Polski-powiedział Zayn i zrzucił Louisa ze mnie

-Dzięki-powiedziałam a on pomógł mi wstać

-Cześć jestem Liam powiedział chłopak który stał koło Zayna

-Cześć jestem Alicja-powiedziałam i uśmiechnełam się niego

-Obejrzymy jakiś film-spytal Louis. Czułam się troche dziwnie bo w końcu nie znam ich ani nic no ale trzeba wyluzować podoba mi się Zayn więc nie moge wyjść na jakąś idiotkę

-Co myślisz-spytał się mnie Zayn

-Ok, fajny pomysł

 my usiedliśmy Liam robił popcorn,a Louis męczył się z odtwarzaczem dvd który postanowił nie działać zanim zdążyliśmy włączyć film dołączyła do nas reszta czyli Harry i Niall.

Włączyli film. No super musieli puścić akurat horror ja należałam do tych co się boją i krzyczą więc co chwile wtulałam się w Zayna chyba że Zayn coś akurat robił to wtedy chowałam się w Liama.Jak film się skończył to jeszcze rozmawiałam z Zaynem a potem postanowiłam iść do domu.Wdomu wziełam długą kąpiel a potem poszłam spać.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa, 18 października 2017

Licznik odwiedzin:  607  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 607

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl